środa, 15 grudnia 2010

Ryba z kiszonymi ogórkami (+ kurs filetowania)


Niestety mili Państwo mój pobyt na Podlasiu nie skończył się dla mnie najlepiej. Moje rodzinne strony postanowiły mnie wykończyć i doszło do tego, że na pogotowiu wypisali mi skierowanie do szpitala na oddział zakaźny. No, ale życie bałkańskie nie było, nie jest i nie będzie łatwe ;) Hej przygodo! Co tydzień coś nowego. W każdym razie do świąt, albo i jeszcze dłużej, jestem skazana na kurczaka w potrawce, ryż i wafle kukurydziane. Babka ziemniaczana i inne specjału będą musiały poczekać na swoją kolej.

Póki co chciałabym was zaprosić kolejne danie z ryby. Robiłam je już kiedyś, ale nie miałam wcześniej okazji go wrzucić. Ta wydaje się być idealna, zwłaszcza, że święta tuż, tuż, a rybę zawsze dobrze urozmaicić. Generalnie przepis jest całkiem prosty, ale zalecam kupienie świeżej ryby i własnoręczne filetowanie. To trochę komplikuje sprawę. Potrzebujemy:

* świeżą rybę (ja mam afrykańskiego suma)
* masło klarowane
* cebula
* kiszone ogórki (z sosem własnym)
* żółtko
* koperek
* cytrynę
* sól, pieprz



Zaczniemy od trudnej na pozór sztuki filetowania ryby. Nie miałam bladego pojęcia jak to się robi. Możecie sobie wyobrazić. Uratował mnie youtube i ten pan http://www.youtube.com/watch?v=edsJOuwcRKg Polecam go, bo dzięki niemu, udało mi się zrobić to:


Zacznę od własnych błędów. Po pierwsze powinnam była zostawić skórę. Serio, ryba ze skórą, to jest to co tygryski lubią najbardziej. Jak w każdym, żywym organizmie, skóra i to co tuż pod nią, to skarbnica smaku, wartości i różnych innych takich tam.. typu witaminy. Poza tym skóra fajnie się zapieka/zasmaża/zarumienia i dzięki temu jest chrupiąca, piękna i smaczna. Pan z youtuba jest po prostu Amerykaninem i należy go winić, wręcz należy mu wybaczyć. Ewidentnie bał się, że skóra zaszkodzi, albo nie posmakuje dzieciom, a tych to już w ogóle nie należy winić ;) Błąd numer dwa - zrobiłam to strasznie wolno i niepewnie w efekcie czego, połowa mięsa została "przy kości". Nóż musi być jak żyletka, a ręka pewna - inaczej efekt będzie marny jak mój.

Nie wywalajcie tego co wam zostanie. Zapakujcie w coś i wrzućcie do zamrażalnika. Przyda się wam potem do jakiejś zupy rybnej. Filety posolić, popieprzyć, pocytrynić.

Sam sos robimy tak. Do rondelka wrzucamy klarowane masło i szklimy na nim cebulkę. Następnie dodajemy żółtko i staramy się na wolniutkim ogniu ubijaczką zrobić trochę piany (z tego co mamy w rondelku oczywiście). Następnie dodajemy trochę soku z ogórków i same ogórki posiekane w cienkie paseczki. Na koniec doprawiamy i dodajemy koperek. Wsio!




Rybę wrzucamy na mega gorącą patelnię (na maaaasło!!!!) i smażymy po 2 minutki na każdej stronie. Właściwie skończone. Możecie sobie ładnie ułożyć to na talerzu, a poza tym zrobić do tego jakiś ryż. Makaron też jest dobry - na prawdę!






 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz