wtorek, 2 listopada 2010

Szkembe czorba - flaczki po bułgarsku


Musze skończyć z tymi alkoholowymi porównaniami, ale prawda jest taka, że w Bułgarii ta zupa to lek na kaca numer jeden. I jest to moja ulubiona zupa, chociaż z zupełnie innych powodów. Tak poza tym, to w Bułgarii wcale nie jest łatwo znaleźć dobre szkembe (w ogóle szkembe to właśnie znaczy flaki). Często są źle przyprawione, ugotowane na słabej jakości flakach. Całość ratuje się octem i wychodzi zupa octowa. Więc lepiej je zrobić samemu, albo pójść do dobrej knajpy. 

Robi się ją szybko, nie licząc gotowania flaków, ale to zawsze można przygotować wcześniej. Zacznijmy od składników:

* pól kilo flaków (paczkowanych, już czystych)
* masło (najlepiej klarowane, opowiem o tym jutro)
* 2-3 łyżki mielonej ostrej papryki
* 6-7 łyżek mielonej słodkiej papryki
* parę ząbków czosnku
* ocet winny
* 0,5 l mleka
* przyprawy: sól, goździk, 2 listki laurowe, 2-3 ziarenka ziela angielskiego, pieprz w ziarnach


Zaczynamy od przygotowania flaków. Wrzucamy je do dużego garnka i gotujemy około godziny razem z solą i przyprawami. Ważne jest, aby po tej godzinie w garnku nadal była woda, ale tyle, żeby przykrywała flaki. W międzyczasie przygotowujemy czosnek. Miażdżymy ząbki w moździerzu razem ze szczyptą soli, a następnie dodajemy dwie-trzy łyżki octu.   


Kiedy flaki będą już gotowe, musimy zrobić tzw. "smak". Na patelnie wrzucamy masło, czekamy aż się rozpuści i dodajemy całą paprykę, równocześnie energicznie mieszając, żeby się nam papryka nie spaliła (bo będzie gorzka). Sekundę później wlewamy na patelnie mleko i mieszając zagotowujemy.


Następnie wlewamy zawartość patelni do gara z flakami. Chwilę gotujemy i dodajemy ocet. Kwestia octu jest skomplikowana, musi być go tyle, żeby nam smakowało. Na początek wlejcie ze 4-5 konkretnych łyżek. Zamieszajcie i spróbujcie. Jeśli będzie za mało kwaśne, za mało wyraziste, lać więcej. W kolorze będzie to wszystko trochę pawiowate, ale smak jest na prawdę rewelacyjny. Trzeba się przełamać. Ja wiem, że flaki plus mleko plus ocet, to brzmi nieludzko obrzydliwie, ale gwarantuje wam, że jest to jeden z najbardziej niezwykłych smaków, jakie można w życiu spotkać. Znam wiele osób, które próbowały tej zupy, nie wiedząc wcześniej co to jest i zachwalały ją pod niebiosa (mówię o tych, co to od razu wiadomo o nich było, że by nie wzięli flaków do ust).

No ale kończąc. Gotujcie jeszcze chwilę i nalejcie sobie porcję do miski. Teraz pora na czosnek - dodajemy go do smaku. Jak ktoś nie lubi, to może w ogóle z tego zrezygnować. Ale główny smak Bułgarii dla mnie to czoch, więc bez czocha, to nie to samo. No i done. Voila! Szybko, sprawnie i smacznie.

Prijatno!

6 komentarzy:

  1. Wszystko ładnie, tylko mówienie czoch na czosnek trąci wiochą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadam tą zupę w Pradze, w tureckiej restauracji STAMBUŁ KEBAB,pod nazwą Drsztkowa .Jest rewelacyjna,choć na pierwszy rzut odpycha.Drsztkowa to po prostu czeska nazwa flaków ,choć przygotowywana w inny sposób niż w Polsce.Czesi robią ją jak gulaszową i nawet tak wygląda,a CZORBA ma biało-pomarańczowy kolor i jest naprawdę super !!!Smacznego

    OdpowiedzUsuń
  3. tradycyjna bulgarska czorba na kaca:)

    OdpowiedzUsuń
  4. do Bułgarii jeździmy głównie na szkembę. Choć troszkę inny przepis znam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłem ją w knajpie tureckiej w Pradze,jest REWELACYJNA,po prostu bomba

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dodaje się octu do zupy w czasie gotowania, lepiej do niego wrzucić posiekany czosnek i takie coś dorzucać sobie do smaku już za talerz. Tak podano mi to w Bułgarii

    OdpowiedzUsuń